wtorek, 14 listopada 2017

Co ma wspólnego ciało z dostatkiem materialnym?

,,(..) w przypadku wielu z was brak dostatku pozwala wam trzymać się z daleka od jakichkolwiek prawdziwych zmian w waszym życiu. Wymówka, jaką jest brak dostatku, czego się usilnie trzymacie, pozwala wam nie wpuszczać więcej światła. Cokolwiek by to było – wypełnijcie puste miejsce – no wiecie, nieustanny ból głowy, powiedzmy, że taką macie wymówkę, OK, on wam w jakiś sposób służy. Inaczej by go nie było. To podstawowa sprawa, jak się to mówi, uniwersalna zasada. To jest bardzo, bardzo proste.
Szpitale, gabinety lekarzy, wszystko wypełnione tłumem ludzi – kolejki i kolejki, wszędzie kolejki ludzi – z wymówkami. Kolejki ludzi próbujących znaleźć odpowiedzi, ale tak naprawdę nie próbujący znaleźć odpowiedzi, absolutnie nie próbujący znaleźć odpowiedzi. Próbują znaleźć wymówki”.
- Adamus Saint- Germain

Oj, oj a więc co ma wspólnego ciało z dostatkiem materialnym? No ma bardzo wiele. Sama obecnie przerabiam temat dostatku materialnego i finansowego. Moim celem w tym życiu i w tym wcieleniu, które być może będzie ostatnie jest całkowite i kompletne zintegrowanie duchowości i fizyczności. I dzieje się na tej płaszczyźnie ostatnio sporo. 

W momencie kiedy uświadomiłam sobie tą kwestię, że chcę zintegrowania i doświadczenia dostatku materialnego i fizycznego zaczęły się dziać dziwne rzeczy w moim życiu , Jak Wy to nazywacie ? "Czemu Oni mi to robią?" A więc doszłam do momentu kiedy faktycznie już wszystko się rozpadło, wszystkie tezy i idee. Tak apropos dziękuję tym wszystkim , którzy choć niechętnie zgodzili się dać mi lekcje w tej dziedzinie. I zaczęło się. Brak kasy. Spóźnione płatności. Słowa, które zabolały. Ogromne bóle całego ciała, jakby się rozpadało, huśtawka hormonalna, bolesne piersi, brak trawienia, bóle wątroby, nerek, kości. Koszmar, ale i o dziwo spokój. Emocje tak, dramatyzowanie nie. 

Wiele elementów układanki, a i tak mam świadomość, że nie wszystkie. Bo co to jest materialny dostatek , ile to jest obfitość? Nie wiem. Na dzień dzisiejszy dla mnie to porządny , funkcjonujący i zadbany dom, dobry samochód, nie martwienie się o rachunki i życie, środki na dodatkowe potrzeby jak odzież, przyjemności, lekarz, regeneracja ciała i umysłu, wakacje co 3 miesiące. Czy o czymś zapomniałam? Ale przecież my wiemy ile kosztuje życie, a mało tego nie mieliście tak że nie ważne ile pieniędzy mieliście i tak było za mało? Albo pojawiały się dodatkowe koszty i rachunki albo coś się zepsuło itp, itd. Zwróćcie uwagę jak przywykliśmy, przyzwyczailiśmy się do " wystarczająco", od pierwszego do pierwszego lub do piątku? To jest objaw ubóstwa lub niedostatku. Zadowolenie z bylejakości zastępowanej ilością bezwartościowego ......... . Ograniczone pragnienia, marzenia i potrzeby. Ot byle przeżyć. Zadowoleni z pozorów dostatku bo mam trochę więcej . A tak naprawdę jeśli nie wszyscy to przeważająca większość i to na całym świecie TKWI W BRAKU I NIEDOSTATKU . 

Moi Drodzy. Obecnie mamy kolejny przeskok kwantowy w Świadomości i czas uzmysłowić sobie, że OBECNIE ENERGIE NAM SŁUŻĄ. Wykonaliśmy jako ludzkość ogromną pracę , przez wojny, ból i cierpienie. Przez doświadczanie życia w dualności czyli jak jest dobrze to trzeba żeby było źle. To nie jest już konieczne. Nie ma żadnej innej ciemności oprócz Twojej własnej. Nie ma potrzeby personalizowania ciemności co kusi szczególnie osoby rozwinięte duchowo. Nie ma żadnych "Ich". Jeszcze ciemność atakuje, jeszcze walczy, a my jesteśmy już bardzo zmęczeni. Ale to już ostatki. Jeszcze nie widzimy zmian u góry ale one nadejdą, choć trzeba będzie poczekać. Pamiętaj, że ryba psuje się od głowy ale zmiany dzieją się od dołu. Od każdego, zwykłego, szarego obywatela. A szarość ma wiele odcieni i barw.

A więc co robić? ODDYCHAĆ! Głęboko i świadomie oddychać. Chcesz dostatku finansowego - oddychaj obfitością materialną. Chcesz zdrowia - wdychaj zdrowie a nie chorobę i analizowanie jej w swojej głowie. Chcesz korzystnych związków - to oddychaj korzystnymi relacjami międzyludzkimi. Przestań obwiniać innych. Podziękuj za uświadomienie Tobie Twoich braków, ograniczeń, sposobu traktowania siebie. Na co przyzwalasz, w większości nieświadomie ale jednak.  Zacznij przyzwalać na przepływ, na wdech i wydech, po równo. 

A co zrobić z ciałem teraz? Ćwiczyć i oddychać, ale po nowemu. Jak jest po nowemu . Jutro filmiki - oddech po nowemu i ćwiczyć po nowemu. Polecam także akupresurę czyli stymulację meridianów. Nie unikamy także lekarzy bo są po to aby nam pomagać. Dobrej nocy


Ps 1. Moje dzieci też od wczoraj miały przejściowe gorączki i boleści. W momencie kiedy ja uświadomiłam sobie to co powyżej i zaczęłam oddychać i pozwalać na przepływ, poddając się energii , pozwalając aby mi służyła przeszły im wszystkie dolegliwości. Pamiętajcie, że dzieci nie są robotami i mają wyższą wrażliwość energetyczną niż dorośli. Daj im dzień lub dwa wolnego. Pozwól im iść spać z bałaganem. w nowej energii nie ma potrzeby dyscyplinować. Natomiast nie na wszystko pozwalasz, w spokoju  z wytłumaczeniem w szerszym spojrzeniu na sytuację lub zdarzenia. Ale dzieci też są zmęczone i także potrzebują po prostu się polenić, posłuchać głośniej muzyki, uciec od otaczającej rzeczywistości. Zresetować się.

Ps 2. Zmiany zachodzące w ciele, świadomości , fizyczności potrzebują więcej czasu niż w przestrzeni energetycznej  - kwantowej. Daj sobie czas. Dzisiaj miałam cyfrę 7 i 8. 7 - wszystko co mogło zostało już zrobione, pozostaje tylko czekać. 8 - nieskończoność i dostrzeż wszystkie potencjały. A plecy jak bolały tak bolą - haha ha. Ciepła kąpiel, herbatka , wygrzać się i porządnie wyspać.

czwartek, 13 lipca 2017

JOGA W PARACH czyli JOGA Partnerska

   No cóż moi Kochani. Nie napiszę dzisiaj za dużo, bo na razie jest czucie i uczucie. W środku, w sercu, rozchodzi się na całe ciało, umysł już dawno odpadł ( nie ogarnął), na całe moje istnienie. Cud Istnienia, radość i zarazem spokój.  Wdzięczność.

Ps. A taka ciekawostka: było 5 par, 4 kobiety z 5 były bardzo zdziwione, że ich partnerzy tak chętnie i ochoczo przystali na wspólne jogowanie.  A jak Ty widzisz swojego partnera czy partnerkę? A jak Ty widzisz siebie po odrzuceniu wizji pochodzących z umysłu? Można się zdziwić...







wtorek, 6 czerwca 2017

JUŻ CZAS!

    No i jak tam moi drodzy z Wami, Waszymi związkami i finansami, z Waszym zdrowiem i umysłem? No Ok, odpowiesz ale mogłoby być lepiej? No właśnie.  Bo ten cholerny świat tak pędzi a oni ( i tu litania osób) mi przeszkadzają osiągnąć to co zamierzałem/em.
   Zła wiadomość: świat przyśpiesza w naturalny, ewolucyjny sposób, to Ty stoisz w miejscu i czekasz aż coś się zmieni. Druga zła wiadomość: Ci oni stanowią wyzwanie pokazujące jak bardzo ufasz sobie i jak bardzo siebie kochasz. Czy potrzeby innych są ważniejsze od Twoich? To jesteś głupi/a  a my patrzymy na Ciebie z podziwem: jak bardzo można się zatracić w odgrywaniu roli , jak bardzo można się z nią utożsamiać?  Co pokazujesz swoim dzieciom, jaki dajesz przykład swoim córkom i synom? Na co pozwalasz innym względem siebie! I nie chodzi o panią w sklepie ale o najbliższych, współpracowników i przełożonych.  I nie chodzi o żądania i oczekiwania, bo z góry jesteś na przegranej pozycji. To tak nie działa.
    Przestań narzekać i powtarzać w kółko te same wytłumaczenia dlaczego czegoś nie robisz, dlaczego powtarzasz te same schematy, bo zgnuśniejesz oglądając kolejny odcinek tasiemca w Tv albo kolejne wiadomości kto komu kuku zrobił i czego się bać.  Nic nowego. Ważne żeby przestać mówić czego się nie chce, A ZACZĄĆ JASNO I KLAROWNIE WYRAŻAĆ SOBIE CZEGO CHCESZ I CO WYBIERASZ!  Cholera!  Najważniejsze to być w tym konsekwentnym, spokojnym i stanowczym. Precyzyjnym i klarownym. I rozkazywać sobie takim być. Pozwól sobie na prawdziwą obfitość, doskonałe zdrowie, korzystne związki i spokojny, klarowny, nieoceniający umysł. Przestań rozdrabniać się i rozdawać na prawo i lewo, karmiąc rodzinę, znajomych i innych ludzi z otoczenia kiedy oni nie chcą się zmienić a jedynie lepiej się poczuć. Tacy ludzie  żywią się Twoją energią i zapałem życia ale sami nie chcą wysilać się na zmiany i pracę.  I twoje rozdawnictwo nie ma nic wspólnego z miłością, to ślepa miłość warunkowa. Schemat: Ja się rozdaję, innym jest lepiej, no cóż taki los. Ktoś musi.  Otóż nie.  Nikt nie musi i etap martyrologii  i poświęcenia mamy za sobą. Czy pomyślałaś/ eś,  że  może jak przestaniesz innym pomagać, ułatwiać im życie, chronić przed konsekwencjami ich własnych czynów to oni wtedy będę musieli sami zacząć pracować i brać odpowiedzialność za siebie, swoje decyzje, swoje działania i bezczynność? To jest prawdziwa miłość, pozwolić innym doświadczać zdarzeń nazywanych powszechnie błędami i nie wyręczać w ich naprawianiu. 
    Kochani dobrze wiecie, że nie chodzi tu o zachęcenie do bycia samolubną/ym i egoistyczą/ym choć nie raz zostaniecie tak nazwani.  To tylko strach przed staniem się prawdziwe samodzielną jednostką, i proszę nie mylić tego z tym, że ktoś sam zarabia na swoje utrzymanie, bo do końca życia można żywić się innymi. Ich życiem i energią. Jeśli nie kochasz prawdziwie siebie , to nie kochasz innych. To tworzysz miłość warunkową, coś za coś.  A więc w miesiąc masy krytycznej, pozwól SOBIE być klarowny i precyzyjną i pilnuj żebyś taka/ taki był bo stare będzie atakować.  Wypisz na kartkach, porozklejaj w łazience, na lodówce, w portfelu, na kanapie. Mnie to też dotyczy. Powodzenia...



czwartek, 18 maja 2017

Niewyrażone emocje i uczucia - być poza schematem emocji

     Wiele wpisów można znaleźć i informacji. Co to znaczy być poza schematem emocji? Przecież to proste - odpowie większość z Was, działać inaczej niż zazwyczaj, nie działać zamiast działać, reagować inaczej niż zawsze,inaczej niż swoje schematy i innych. Spokojnie.  No proste! Prawda? To dlaczego tyle agresji w naszych codziennych relacjach między ludzkich?
    Proponuję potraktować temat jako proces i zacząć od zmiany reakcji na rzeczy małego kalibru, codzienne, ale wyprowadzające nas równowagi. Nie skaczemy na głęboką wodę jeśli nie potrafimy pływać, prawda?
    No to co mam zrobić w tych małych, codziennych sytuacjach , które wyprowadzają nas z równowagi?

                                      1. ZATRZYMAĆ SIĘ ZANIM ZAREAGUJESZ

                                           2. ZDYSTANSOWAĆ SIĘ I USPOKOIĆ

                                       3. ODDYCHAĆ GŁĘBOKO I ŚWIADOMIE

                               4. ZAREAGOWAĆ INACZEJ ALBO NIE ZAREAGOWAĆ

                                        5. OBSERWOWAĆ ROZWÓJ WYDARZEŃ

     
     No ale jak nie zareagować? No tak normalnie. Jednym z mitów na temat bycia świadomą osobą, oświeconą,mistrzem na ziemi czy jak sobie to nazywasz jest : że wtedy nie będą spotykały nas dramaty i trudne sytuacje. Otóż będą. Nawet kiedy ty przestaniesz je stwarzać, będą inni naokoło Ciebie. Bliscy i dalsi, znajomi i nieznajomi. Po prostu  ludzie. 

      Jeśli jest to kierowca zajeżdżający Ci drogę to nie krzycz i nie wyzywaj, bo jest to działanie schematyczne akcja- reakcja. Czy jest to twoje dziecko wymuszające coś, czy dziecko ci zachorowało a ty masz już zaplanowany cały dzień i tydzień. Czy w pracy pojawiły się trudności, ktoś czegoś nie zrobi na czas, ktoś jest wkurzony z fochami?

        Masz prawo czuć wszystkie uczucia, które w związku z tą sytuacją się pojawiają , i złość i gniew, i strach i lęk, i niepewność i wszystko co czujesz. Ale zanim wejdziesz w reakcję łańcuchową ty słowo,on dwa, ty 5 on 10, a za chwilę dojdzie do rękoczynów. STOP. Co to komu da? Inaczej co to Tobie da? Chwilowy upust emocji a za chwilę poczucie wstydu i winy? Sprawa i tak pozostanie nie załatwiona, twoje negatywne emocje którym dasz upust mogą wręcz ją opóźnić, bo druga osoba strzeli Ci focha i będzie reagowała ze  złością.  Bądź świadomy, że takim zachowaniem szkodzisz sobie, swojemu ciału  (hormony stresu, napięcia w ciele, zdenerwowanie, utrata spokoju a w efekcie koncentracji i uważności na drodze), swoim interesom.  A więc po co? Ok ale czy to znaczy, że mam wszystkim ustępować i łagodzić? Niekoniecznie, ale po co pchać się, wymuszać i udowadniać kto miał rację? Ponownie nic na tym nie zyskujesz tylko karmisz swoje ego i swoją ważność. Nie prowadzi to do budowania fajnych relacji z ludźmi, sympatii i życzliwości. Nie prowadzi to do załatwienia sprawy, znalezienia rozwiązania, czy jej przyspieszenia. A więc odpuść sobie.

     No to co zrobić kiedy jednak trzeba zareagować ?

1. Bądź świadomy swoich uczuć i odczuć i tej drugiej osoby, bo na pewno wyczujesz jest stan                 emocjonalny na dany moment.
2. Przerwij odbijanie piłeczki nazywając swój stan emocjonalny i stan emocjonalny tej drugiej osoby.     Nazywaj uczucia. Czuję się źle / poirytowany / pokrzywdzony kiedy pan tak do mnie mówi.               Widzę, że jesteś urażony / masz focha w zależności od sytuacji i relacji. Nie  daj się wkręcić w           zabawę w obwinianie.
3. Daj sobie i tej drugiej osobie prawo do odczuwania tego co czuje. 
4. Jeśli nie da się  we wzajemnym poszanowaniu i życzliwości kontynuować rozmowy, grzecznie ale     stanowczo zaproponuj odłożenie rozmowy na później aż ochłoniecie.I bądź w tym stanowczy. Nie     podejmuj decyzji natychmiast, daj sobie czas. 


    Zarządzanie swoimi emocjami , inteligencja emocjonalna czy jakkolwiek to nazwiemy jest podstawą fajnych relacji z innymi ludźmi. Czy nie męczy już Was widzenie w innych tych złych? Czy nie męczy już Was widzenie we wszystkim prób manipulowania i wykorzystywania siebie? Zamiast odpychać , odcinać się od uczuć i emocji czas już zająć się nimi i zacząć nimi zarządzać. Nie kontrolować, bo to jest dla mnie zamiatanie pod dywan,albo odkładanie w ciele. Prędzej czy później wybuchną albo dywan się uniesie . Zacznijmy nazywać i mówić co czujemy. Zacznijmy od siebie, mówiąc ja czuję się zanim przejdziemy do Ty/pani, a najlepiej skończmy na ja. To naprawdę działa. 

   Nie ma tu nic odkrywczego. Znamy to. Ale to nie wystarczy. Trzeba zacząć to stosować a nie tylko próbować. Mówiąc spróbuję dajesz sobie furtkę i usprawiedliwienie. No próbowałam, nie zadziałało, nie umiem itd. Ja Ci mówię, przestań próbować i zacznij to robić. Codziennie. Nie wyjdzie raz, robię drugi, gwarantuję że będzie coraz mniej dramatu w twoim życiu a pozostanie uczuciowe i sensualne. Emocje nie są złe, dają życiu smaczek, pytanie tylko czy one kierują Tobą czy Ty nimi? I jeszcze jedno? Jak reagujesz jak Twoje dziecko mówi nie umiem ułamków.Mówisz mu : próbowałeś, nie dałeś rady, trudno czy każesz się uczyć? No to do roboty. Dobrego i słonecznego dnia :) .





czwartek, 9 lutego 2017

Co się dzieje teraz na Ziemi ?

     No dzieje się, dzieje. Rezonans Schumanna osiągnął częstotliwość 36+. W 2014 roku było to 7,83. Jest to bardzo duży skok, ponad przewidywania. O co w tym chodzi i jakie ma to znaczenie dla przeciętnego człowieka?
     Naukowcy zmierzyli rezonansem Schumanna umysł zaawansowanych joginów i buddystów i doszli do wniosku, że tzw umysł zen wg. tego przyrządu pomiarowego ma poziom 50 +. Chodzi o świadomość, a co za tym idzie spokój, harmonię, bezwarunkową miłość i współczucie dla siebie i innych na drodze do uświadomienia sobie, że Ty też jesteś Bogiem ( dla siebie), że każdy z nas jest Mistrzem i Twórcą swojego życia.
    Co oznacza bycie Twórcą swojego życia? Moi drodzy, oddaliśmy na długi długi ziemski czas władzę nad sobą i swoim życiem, niby chcielibyśmy być tym Twórcą swojego życia, ale nie chcemy uznać że sami sobie stworzyliśmy trudne sytuacje i doświadczenia z potrzeby właśnie zebrania doświadczenia. Co nam w tym przeszkadza?
- ograniczona percepcja najczęściej do "szkiełka i oka" czyli odmowa widzenia tego co nie widzialne
- przekonania , które są głęboko zakodowane w nas  i to nie tylko w umyśle. Przekonania , które przejęliśmy kiedy nasza świadomość była prawie zerowa od innych ludzi, z własnych sytuacji ze szkoły i studiów, telewizji itd.
- lęk i strach bo wiele razy leżeliśmy rozłożeni na łopatki.

No więc co oznacza bycie Twórcą czy Stwórcą dla siebie?

     Bycie świadomym i zauważenie energii , którą często ograniczamy do prądu w gniazdku. Patrz wpis Stara i Nowa energia. Twórca, pozwala energiom być w ciele i zarządza nimi. On rozkazuje  aby wszystkie energie mu służyły dla jego najlepszego dobra i uznaje to. Jeśli chcę doskonałego zdrowia to uznaję, że przez pewien czas moje ciało usuwając i wyrzucając nieczystości i to co nie potrzebne będzie się gorzej czuło, nie komfortowo. Będzie słuchał siebie i działał w zgodzie z własnymi uczuciami a nie innych w tym lekarzy, prawników i kogo tam jeszcze chcesz umieścić. Nawet mnie. Jeśli biorę jakieś leki, które mi nie służą to idę do innego lekarza, a nawet 3 czy 5 żeby mieć inne opinie, żeby znaleźć inną metodę leczenia czy inny lek.
     Stając się Mistrzem dla siebie i uznając siebie oraz swoją moc i wielkość ( nie jest to łatwe dźwignąć swoją wielkość ale dacie radę choć wątpliwości będą Was atakować, i to nie tylko raz czy dwa) zmieni się postawa Twojego ciała, sposób wyrażania się, Będziesz poruszać się z gracją, lekkością. Już nie będziesz chować się i separować ale otwierać. Nie będziesz bać się innych energii, ani innych ludzi. Aby się to dokonało trzeba przerobić trochę własnych ograniczeń, jakieś stare sytuacje może traumatyczne i powstałe w wyniku tego emocje. I te emocje i te sytuacje siedzą przez wiele lat zamiecione pod dywan czyli w Waszym ciele w postaci chorób, zwyrodnień, bóli, sztywności wszelkiego rodzaju i w różnych miejscach . To jest pamięć komórkowa umiejscowiona w ciele fizycznym w powięziach czyli tkance łącznej. 
     Postawa Waszego ciała i Wasze poczucie miłości do siebie nie pozwoli innym karmić się Wami czy Waszymi energiami. Nie muszę nikomu nic kraść ani zazdrościć, bo jeśli tego chcę sama zapewniam sobie swoje potrzeby. Z gracją i bez wymuszania. Nie pozwalam innym na to czego nie chcę i wyrażam to swoją postawą i swoim biopolem. W ten sposób pewne sytuacje już mi się nie przydarzają , takie czary mary.
    Będąc Stwórcą swojego życia nie wydaję poleceń innym, rozkazuję tylko energii. Wypowiadam swoje prawdy ale co Ty z tym zrobisz pozostawiam Tobie, nie muszę nic nikomu udowadniać ani przekonywać. Nie muszę zmieniać burzy z piorunami czy strasznego mrozu bo rozumiem, że są to cykle natury, mogę natomiast przystosować się  do tego z gracją i łatwością. Nie przeszkadza mi gorąco, deszcz czy wiatr. Dostosowuję się . 
     Nie zmuszam hałasu wokół siebie aby ucichł, nie muszę narzucać swojej woli innym, nie muszę zmieniać nic wokół siebie. Dowodzę własną obecnością w moim Ciele Świadomości. Zarządzam sobą , swoim snem, swoją ciszą, swoim ciałem, swoim umysłem. Tak na marginesie mówiłam to już wiele razy ale powtórzę i wytłuszczę : UMYSŁ NIE ZOSTAŁ ZAPROJEKTOWANY DO RADZENIA SOBIE Z EMOCJAMI CO ROBICIE KAŻDEGO DNIA I NAWET W NOCY.  JEGO ZADANIEM JEST POMOC W NAWIGOWANIU W RZECZYWISTOŚCI, W LUDZKIEJ, ZIEMSKIEJ PODRÓŻY. A więc nie każ mu radzić sobie z emocjami, które ładujesz tam kiedy tylko czegoś nie rozumiesz, coś nie jest po twojej myśli, czegoś nie ogarniasz, pojawiły się myśli, nawet dużo i emocje niskie wywodzące się ze strachu i lęku. To nie jest jego zadanie i wtedy umysł jawi się nam jako wróg. PAMIĘTAJ, ŻE NIE MOŻE ZOSTAĆ TWOIM PRZYJACIELEM KTOŚ KOGO UZNAJESZ JAKO WROGA I KOMU NIE POZWALASZ ZBLIŻYĆ SIĘ DO SIEBIE. Nie jest Twoim przyjacielem ktoś kto Tobie przytakuje, tuli Cię i pociesza - on ma tylko te same schematy i podobne doświadczenia co ty. Utwierdza Cię w Twoim poczuciu bycia pokrzywdzonym, ofiarą itd. Prawdziwy przyjaciel wysłucha Cię ale powie prawdę jak to widzi i jak to czuje, bez strachu że przyjaźń się skończy. jak trzeba to wrzaśnie na Ciebie i wstrząśnie Tobą, dzięki temu poprzez efekt zaskoczenia masz szansę spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy,wyjść z poczucia niskich emocji,  wyciągnąć sedno doświadczenia i zdecydować czy tego jeszcze chcesz czy nie.
     Możesz być emocjonalnym nie będąc dramatycznym.

To właśnie dzieje się obecnie od kilku lat a ostatnio z dużo większą intensywnością i natężeniem. Czas ziemski przyspieszył, a my znajdujemy się w procesie budzenia się do swojego mistrzostwa. Wiele rzeczy nam to ułatwia, od zwiększającego się poziomu wibracji Ziemi, po burze geomagnetyczne czy ostatnio jonosferyczne, które wszystkie przekazują pewne informacje w postaci energii. Wraca pamięć duszy. Wracają cząstki naszej duszy , rozdzielone na wiele kawałków. Wszystko chce się zintegrować. Więc nie stój sobie na przeszkodzie, tylko zacznij dostrajać i integrować poprzez ........ oddychanie i spokój.

Zapraszam na warsztaty i sesje indywidualne , masaże oraz zajęcia jogi rekonektywnej i pracy z ciałem. 
     

poniedziałek, 12 grudnia 2016

PRZERWA BYŁA i dostało mi się .....

   Jestem Kochani, jestem i żyję. W ostatnim tygodniu dostało mi się od  Was, że nie piszę, że nie aktualne informacje itd. No cóż.... działo się w eterze i mnie też to dotyczyło. Uwalnianie w przestrzeni w postaci burz geo magnetycznych było odczuwalne na poziomie nieświadomym w postaci złego samopoczucia, emocjonalności, wręcz szaleństwa i płaczliwości. Widoczne gołym okiem w postaci wichur, uciskających Ziemię i przytłaczających nas gęstych chmur. Dużo się działo a nie jest to koniec, bo....... końca nie ma. Czujemy potrzebę zmian jak chociażby wyrzucenia zbędnych , starych przedmiotów, odświeżenia mieszkania i siebie. Pewne sytuacje , zdarzenia czy zachowania przestają nam odpowiadać. Tradycyjnie najpierw widzimy je u innych, ale istota świadoma wie, że zachowania innych ludzi są lustrem nas samych, tyle że zepchniętych głęboko w ciało, zamiecione w podświadomość. Nie mam, nie mam. No nic z tego. Tak to nie działa.  Podobne przyciąga podobne.
   Co przerabialiśmy ? W dalszym ciągu poczucie własnej wartości i kształtowanie jej poprzez pieniądz, program służalczości w stosunku do innych, określanie własnych potrzeb i umiejętność komunikowania jej i zapokajania. Doświadczamy zmian w relacjach i związkach na rzecz partnerstwa, które nie wymaga definicji ale wymaga doświadczenia na sobie i swoich relacjach ze samą sobą, z partnerem, z dziećmi, z otoczeniem i ze światem. I nie ma w tym nic złego, a Ty nie zwariowałaś. Skala emocjonalności i umiejętność panowania nad nią zmienia się wraz n naszym rozwojem, z poszerzaniem naszej świadomości. Na plus, oczywiście :) .
     Co teraz? Teraz potrzebujemy synchronizacji doświadczeń, ciała i duszy. Wyraźnie czuję, że moje ciało oczyszcza się. Poranna sztywność szczególnie odczuwalna w dłoniach i palcach, jakieś wypryski na twarzy itd. Czuję potrzebę lżejszego jedzenia, ćwiczeń, ruchu, więcej wody, mniej mięsa i kawy. No to do dzieła.
     Poprzez codzienne doświadczennia poznajemy siebie i to jest cel życia na Ziemi. Uwalniamy stare, otwieramy się na nowe i ponownie zakochujemy się w sobie.

Zapraszam na sesje indywidualne, ćwiczenia, masaże i warsztaty uwalniające nas z ograniczeń, oczyszczające i synchronizujące. Dobrego dnia.



czwartek, 10 listopada 2016

PÓŹNE LATO, BABIE LATO ..... czyli wzmacnianie narzadow srodka

     Chińczycy wyodrębniają piątą porę roku tzw. późne lato. Przypada na ostatni miesiąc lata, przyjemna, wypełniona spokojem i dostatkiem pora roku. Czas zbierania ogrodowych i leśnych darów natury. Późne lato stanowi przejście pomiędzy ekspansywnym wzrostem wiosną i latem a  chłodniejszą i bardziej tajemniczą jesienią i zimą. Czas jakby się zatrzymał, a wszystkie aktywności dokonują się bez wysiłku, jak we śnie. Okres jedności, harmonii i środkowej drogi.
    Czy tak czujesz się w tej porze roku? A co mogę zrobić aby czuć się tak jak autor opisał?  Mogę podjąć decyzję, iż przestaję się spieszyć i przestaję się czymkolwiek denerwować. Jest trudna sytuacja? Zrób wdech i powiedz do siebie: nie mam zamiaru się tym denerwować. To już bardzo, bardzo dużo a jakże proste. Możesz iść na spacer i wczuwać się w subtelne rytmy natury, możesz odkrywać rytmy i cykle sprawiające, że życie staje się proste i harmonijne. Możesz się ześrodkować i ugruntować pracując w ogrodzie lub praktykując jogę. W końcu możesz po prostu oddychać i cieszyć się chwilą.
     Późne lato przyporządkowane jest elementowi ziemi reprezentowanemu przez śledzionę i trzustkę. Aby wzmocnić te organy należy jeść jak najwięcej żywność łagodnie słodką ( nie mylić ze słodyczami) , żółtą, pomarańczową okrągłą jak dynie, marchew, proso, kukurydzę, fasolę szparagową, ziemniaki, groch, morele, ryż, tofu czy kaszę jaglaną. Z minimalną ilością przypraw , pamiętając o naturalnym, pomarańczowym antybiotyku jakim jest kurkuma. Jedzenie proste, o małej ilości składników. 
     Dobrze sprawdzają się też łagodne posty przeprowadzane w tym roku. Trzy dni spożywamy tylko kaszę jaglaną i herbatki ziołowe i wodę. Po tym okresie stopniowo wprowadzamy inne pokarmy. Dobrze działa ześrodkowująco i łatwiej będzie zrobiać Hasta Padangushthasana :) .

" Tajemnicze siły Ziemi stwarzają wilgoć w Niebiosach i żyzną glebę na ziemi; tworzą mięso ciała i brzuch ( śledzionę - trzustkę). tworzą kolory żółty... i dają głosowi zdolność do śpiewu.... tworzą usta ( zmysł smaku) , smak słodki oraz uczucie niepokoju i zmartwienia".
                                                                                                               Klasyk medycyny wewnętrznej


Poniżej przedstawiam mudry na wzmocnienie śledziony i trzustki oraz organów wewnętrznych i punktu na meridianach, aby samodzielnie wykonać sobie akupresurę. polecam przed jogą, zobaczysz jak będziesz śmigać :)