środa, 31 października 2018

Otworzyć się na innych

    Czasami boimy się otworzyć na ludzi i dopuścić ich do siebie, ze strachu przed utratą.  Świat może czasami wydawać się przerażający i bez sensu, bo skoro widzimy co ludzie potrafili robić ludziom w przeszłości to boimy się pozwolić sobie na uczucia ze strachu, że tych co kochamy stracimy. A tymczasem okazuje się, że życie trwa. Fizycznie jesteśmy z ludźmi, których kochamy ale emocjonalnie już nie, bo może to się jutro skończy. Umrą, odejdą, porzucą nas, cokolwiek, będziemy zranieni. A życie jednak trwa, dzień po dniu a my w nim tyle, że w ...  zbroji, aby tylko nikt do nas się nie zbliżył, aby tylko nas nie pokochał. A życie dalej trwa, a my w swojej zbroji nie żyjemy jego pełnią odtrącając tych, którzy mogliby nas pokochać. ❤️


piątek, 19 października 2018

Dla kogo żyjesz Kobieto?

    Żyjesz dla siebie i swoim życiem czy dla innych i ich życiem? Żyjesz czy dla ciebie już nie wystarcza życia, bo obsługujesz czytaj "pomagasz innym" . Równowaga w dawanie i braniu w Twoich relacjach. Ważna sprawa bo jesteś wtedy spełniona i szczęśliwa a przecież o to chodzi. Żyj swoim życiem, realizuj swoje pasje i marzenia, rozpieszczaj siebie. Kochaj siebie. Dziś zaczynam dzień od takiego pysznego i pięknego śniadanka🤗🧡💙❤️😈



wtorek, 9 października 2018

Mudry na spadek odporności, przeziębienia, anginy, zatoki

    Czy pamiętacie jeszcze ten filmik. Nadal aktualny pomimo, że minęło już kilka lat. Miejsce inne i ja inna, ale mudry działają nadal. A ponieważ na tapecie mamy relacje, związki wszelkie więc czyszczenie w przestrzeni gorące i ma to wpływ na nas. U mnie od wczoraj bóle podbrzusza, podwyższona temperatura. Możecie też odczuwać problemy jelitowe i rozszerzenie naczyń krwionośnych. Pau darco i witamina C plus mudry. A wieczorem joga, może kobieca? Miękka i łagodna


Kochać zamiast dyscyplinować

Do mnie, do mojego ciała, do mojego umysłu, do Ciebie 

Kocham Cię kiedy mnie chcesz
i kiedy mnie nie chcesz, 
Kocham Cię dlatego nie ingeruję w Twoje doświadczenia, 
Przytulam i pieszczę kiedy tego chcesz
I czekam kiedy się zamykasz. 
Tworzysz mury obronne by nie cierpieć, 
Obiecujesz, że już nigdy nie zaufasz aby nie bolało, 
A ja jestem i zawsze będę 
Cię kochać.



środa, 3 października 2018

Dwa bieguny zaufania sobie.

Jedni chcą się ukryć, zniknąć, stać się niewidzialni dla innych, dla świata  dla siebie. Drudzy czują parcie i presję zaistnienia w społeczności lokalnej  tematycznej, internetowej ale coś ich hamuje, powstrzymuje i blokuje lub poprostu życia po swojemu i na swój sposób. Oba zjawiska stanowią przeciwstawne bieguny tego samego, a mianowicie braku zaufania do siebie, sobie i swojej prawdy.
    To nie jest czas na ukrywanie się,  bycie biernym i płynięcie z prądem tłumu czy podporządkowanie się. To jest czas ujawniania się i pozwolenia sobie zaistnienia i wyrażania siebie. Pozwolenia sobie życia po swojemu i bycia w tym stanowczym i zdecydowanym. Poblokowaliśmy się, gdyż dotychczas świadomość zbiorowa źle reagowała na odmienność, inną jakość i poglądy. I nadal będą tacy  ale w ciszy nie rozwiązuje się konfliktów. Czas wyjść i pozwolić sobie wyrażać siebie. Nie powielać i udostępniać poglądów innych. Tworzyć samemu, choćby nie wiem jak błahe i bezwartościowe wydawało ci się to co masz do powiedzenia i zaprezentowania. Choćby nie wiem jak sprzeczne z innymi i otoczeniem, żyć po swojemu i być temu wierną. 
    A swoją stroną  czy wiecie, że aby coś zaistniało, zmaterializowało się czy mówiąc po ludzku stało się, najpierw musi zadziać się na poziomie energetycznym? I chciałabym tu po pierwsze zdjąć ciężar z myśli i słów, bo to nie myśli i nie słowa tworzą naszą rzeczywistość a wiara w takie przekonanie powoduje jedynie strach przed myśleniem i własnymi myślami i wypowiadane się, bo a nuż tak się stanie. Ile różnych myśli mamy w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca, roku? Ile z nich się zadziało czy inaczej spełniło? Ile słów wypowiadamy w tym samym czasie  do innych, do siebie, w emocjach i bez. Ile z nich zaistniało czy spełniło się? A no właśnie. Kiedyś przyszła rozbita klientka, bo jej syn powiedział do brata, że go zabije. Młodzież. Ale czy to stanowi o zamiarze dokonania czegoś czy tylko o stanie emocjonalnym danej osoby, danego dnia i najczęściej w reakcji na sytuację. Zapytałam czy ma takie myśli, że ma ochotę wyrzucić swoje dzieci przez okno albo dać im porządne lanie? Oczywiście, że tak i przyzna to każdy rodzic, bo mamy i to nie raz i nie sporadycznie (ci co się boją swoich myśli nazywają, że mają ich dosyć 😉). Pytanie brzmi czy tak robimy, mało tego czy te myśli świadczą o zamiarze zrobienia tego czy o naszym stanie emocjonalnym w danej sytuacji? A no właśnie  a więc do sedna.
     To nasza wiara w siebie, w swoją prawdę, przekonania i swoje czucie (odróżnić od emocji bo to nie to samo) powoduje, że pewne rzeczy wydarzają się a pewne nie. Energia jest neutralna i ma zadanie nam służyć czyli spełniać nasze pragnienia. I tu pojawia się zaufanie sobie i do siebie, ponieważ kiedy my wątpimy w siebie, swoje możliwości i zdolności, ona w ten sposób zadziała, kiedy my nie wierzymy w siebie ona tak zadziała i zrobi to przez innych ludzi, a wtedy my zwątpimy jeszcze bardziej. Po co tak się dzieje? Aby w siebie uwierzyć i zaufać sobie i swoim kreacjom, pozwolić sobie i im zaistnieć bez żadnych wątpliwości. Tylko my sami dla siebie możemy to zrobić. Przestać jechać na pierwszym biegu a jak wrzucimy drugi to od razu wsteczny. Pozwolić sobie być, żyć  wyrażać się. Uwierzyć, że jesteśmy wartościowi i to co robimy jest dobre i wartościowe. Jeśli wątpisz w to co robisz w rodzinie, w swoje decyzje, w sens tego, twoje dzieci i partner/ka, pracownicy czy szef też zwątpią. Jeśli ty robisz coś ale w środku czujesz bunt i opór  oni też się zbuntują i będą stawiali opór. 
     Jedna kwestia wymaga uwagi i podkreślenia. Tak jak nikt nie może zrobić tego za nas  tak my nie możemy zrobić tego za kogoś lub dla kogoś. Możemy wspierać i rozmawiać, tłumaczyć ale nie za dużo. Każdy musi dokonać tego sam dla siebie. I nie próbuj zmieniać świadomości zbiorowej bo nie dzieje się to tak jak myślisz. Nie zmienisz partii i polityków ani innych ludzi, bo to są ich wybory i oni w nie wierzą. Świadomość zbiorową tworzy świadomość jednostek. Nie jest moim ani twoim zadaniem ich zmieniać a szanować ich drogę rozwoju i ich wybory. Natomiast zmiany już się dzieją i to widać,  choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest więcej chaosu i bałaganu. Pracuj ze sobą.
    I jeszcze parę słów na temat prób bycia niewidzialną, zniknięcia. Daj sobie prawo do odpoczynku od rozwoju i zmian, do zjechania na parking. Tyle, że parking nie jest miejscem do życia a jedynie do chwilowej przerwy w podróży jaką w tym wypadku jest życie. Pomimo, że zapewne boisz się zmian jakie chcesz wprowadzić w swoje życie wiedz, że są one dobre i nie muszą przebiegać w rewolucyjny i dramatyczny sposób. A im bardziej próbujesz je zatrzymać tym bardziej one napierają na Ciebie i stąd wewnętrzny konflikt, który przekłada się na zewnętrzne sytuacje i Twoje zdrowie. Zaufaj sobie i bądź klarowna w tym czego pragniesz. Tyle, że nie dziw się i jeśli pragniesz zmian to ich oczekuj. Jeśli CHCESZ np. zmienić pracę  i jest to ogromne pragnienie. Jeśli nie zaczniesz czegoś robić w tym kierunku  to w końcu Cię z niej wyrzucą albo rozwiążą stanowisko lub zakład. Może lepiej zacząć zdobywać jakieś umiejętności i rozglądać się za nową pracą?
     I tak to jest? Jak? Znaczy dobrze i w porządku. Życie to proces rozwoju. I choć nie mamy wpływu na innych a ich decyzję wpływają na nas i nasze życie, to my decydujemy czy zareagujemy czy nie i ewentualnie w jaki sposób. Jeszcze powieje do jutra🤯. Ale jeden wiatr w polu gnał, drugi wiatr w sądzie grał.... Jednych wytrzepie innych popieści, zależy od sposobu widzenia. Trzymajcie się ciepło.


sobota, 22 września 2018

22.09.2018 rozpadanie się duchowości czyli wszyscy jesteśmy jednością.

     Od wiosny tego roku rozpoczął się bardzo ciekawy proces, mianowicie transformacja duchowości i to w bardzo szerokim rozumieniu. Teraz mamy kulminację tego procesu, dokładnie w czas przesilenia jesiennego. kiedy to jeszcze wczoraj mieliśmy gorące i upalne lato a dzisiaj mamy już jesień. Powiało chłodem :) , ponieważ nie bez przypadku zbiega się to z premierą filmu "Kler".  Jeśli myślisz, że będę tu prezentować jeden z dwóch biegunów widzenia tego zjawiska i głoszenia upadku kościoła , to się mylisz. 
     Obecnie, w czasie kiedy skrajnie doświadczamy dualności i w pogodzie, i w życiu i w nas samych ( nie psioczyć, jest to potrzebne), widzimy wyraźnie dwa przeciwstawne obozy. Zwolenników i przeciwników kościoła. I w jednej i w drugiej grupie widać fanatyków, ot taki paradoks życiowy. Tyle, że coraz więcej osób czuje już i wie, że nie mamy tylko jednego życia. Wiara w reinkarnację występuje we wszystkich religiach, także w chrześcijańskiej, bo jak już wielokrotnie pisałam zakazał jej Cesarz Justynian, na prośbę swojej żony obawiającej się późniejszych konsekwencji za swoje rozpustne życie , haha - śmieję się bo ta rozpusta to kolejna iluzja. Występuje także w pierwotnych kulturach i plemionach. A więc tych wcieleń każdy z nas ma trochę za sobą a nawet więcej. 
     Mam takie wrażenie, że ci którzy teraz są przeciwnikami kościoła lub tzw. nie przeszkadzają mi ale to co nakradli …, we wcześniejszych wcieleniach byli jego zagorzałymi zwolennikami lub nawet założycielami i odwrotnie zwolennicy w poprzednich wcieleniach doświadczyli bycia buddystami, ateistami itd. To idealnie pasuje do poglądu, że jesteśmy tu na Ziemi aby doświadczać, a więc doświadczamy. Wszystkiego lub prawie wszystkiego. Jednej postawy i drugiej. Za czasów Atlantydy wszystko opierało się na  umyśle i wiedzy. Potem szukaliśmy poczucia jedności w różnych religiach, w technologii i wiele by mówić. Dla ciekawych polecam książkę Bruce Liptona Przeskok kwantowy, tam wszystko jest opisane. 
     Istotne w tym wszystkim jest działanie oparte na wymuszeniach, manipulacjach, roszczeniach, innymi słowy opartymi na władzy lub chęci jej pozyskania. Nazywam je dla uproszczenia siłą. Jeśli kiedykolwiek użyłaś/eś siły do czegokolwiek, prędzej czy później musisz doświadczyć jej siły przeciwstawnej. Czasowo może to być w różnych wcieleniach, a nawet pomiędzy wcieleniami, obecnie na Ziemi doświadczamy tego często wręcz natychmiast. Władza jest iluzją i mamieniem ludzi, że ktoś może zająć się nimi i ich problemami, może zwolnić ich od odpowiedzialności za swoje życie, działania i zaniechania, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie i w dobrobycie ale nie muszą nic robić, podejmować żadnych decyzji. Tak nie ma, moi mili. Każda władza pozbawia nas suwerenności i wolności, czy to świecka czy katolicka, czy przełożonego nad podwładnym czy rodzica nad dzieckiem. Każda wymaga posłuszeństwa, twierdzi, że robi dla kogoś, chroni kogoś i każda jeszcze w to wierzy. Czy to źle? Nie, taka po prostu świadomość tych osób. I mało tego każda władza musi upaść, a my widząc dwa lub więcej skonfliktowanych stron nie musimy i nie powinniśmy opowiadać się za żadną z nich - poczytaj neutralizacja konfliktu w kolejnym wpisie na blogu. 
    Ale wróćmy na chwilę do duchowości. jej także należy dać odejść, uwolnić ją. W każdej postaci i z każdej postaci. Ilu z nas zajmuje się duchowością i tworzy swoje własne religie. Są ołtarzyki i kwiaty i świeczki. Są wyznawcy. To jest mini religia moi drodzy, a my jej kapłanami. A gdyby tak pozwolić odejść Boginiom i Bogu, wszelkim koncepcjom, wierzeniom i zacząć być człowiekiem. Pozwolić sobie doświadczyć człowieczeństwa. Zaprzestać wszelkich prób szukania i hipotez kto kogo szuka. Dusza /duch/ Bóg / świadomość człowieka czy człowiek duszy/ ducha/ boga /świadomości. Uwolnić wszystkich guru, mistrzów, nauczycieli i kapłanów i kapłanki.
     Wieje ostro i czyszczenie trwa. Pozwólmy aby wiatr wywiał z nas, naszych umysłów, emocji, ciała i duszy wszystkie śmieci, stare przekonania, które już nam nie służą. Pamiętajmy, że każdy proces kwantowy a w takim się to dzieje trwa 48h i jest to intensywny czas, a od nas samych zależy czy będziemy stawiali opór i w jakim nasileniu. Najczęściej  stawiany przez umysł projektujący na ciało, bo dusza chce doświadczać i rozwijać się . Zawsze.  Dobrego dnia.


Ps. Żeby zrobić jeszcze większy bałagan - a jeśli duchowość także jest iluzją :) .