czwartek, 9 lutego 2017

Co się dzieje teraz na Ziemi ?

     No dzieje się, dzieje. Rezonans Schumanna osiągnął częstotliwość 36+. W 2014 roku było to 7,83. Jest to bardzo duży skok, ponad przewidywania. O co w tym chodzi i jakie ma to znaczenie dla przeciętnego człowieka?
     Naukowcy zmierzyli rezonansem Schumanna umysł zaawansowanych joginów i buddystów i doszli do wniosku, że tzw umysł zen wg. tego przyrządu pomiarowego ma poziom 50 +. Chodzi o świadomość, a co za tym idzie spokój, harmonię, bezwarunkową miłość i współczucie dla siebie i innych na drodze do uświadomienia sobie, że Ty też jesteś Bogiem ( dla siebie), że każdy z nas jest Mistrzem i Twórcą swojego życia.
    Co oznacza bycie Twórcą swojego życia? Moi drodzy, oddaliśmy na długi długi ziemski czas władzę nad sobą i swoim życiem, niby chcielibyśmy być tym Twórcą swojego życia, ale nie chcemy uznać że sami sobie stworzyliśmy trudne sytuacje i doświadczenia z potrzeby właśnie zebrania doświadczenia. Co nam w tym przeszkadza?
- ograniczona percepcja najczęściej do "szkiełka i oka" czyli odmowa widzenia tego co nie widzialne
- przekonania , które są głęboko zakodowane w nas  i to nie tylko w umyśle. Przekonania , które przejęliśmy kiedy nasza świadomość była prawie zerowa od innych ludzi, z własnych sytuacji ze szkoły i studiów, telewizji itd.
- lęk i strach bo wiele razy leżeliśmy rozłożeni na łopatki.

No więc co oznacza bycie Twórcą czy Stwórcą dla siebie?

     Bycie świadomym i zauważenie energii , którą często ograniczamy do prądu w gniazdku. Patrz wpis Stara i Nowa energia. Twórca, pozwala energiom być w ciele i zarządza nimi. On rozkazuje  aby wszystkie energie mu służyły dla jego najlepszego dobra i uznaje to. Jeśli chcę doskonałego zdrowia to uznaję, że przez pewien czas moje ciało usuwając i wyrzucając nieczystości i to co nie potrzebne będzie się gorzej czuło, nie komfortowo. Będzie słuchał siebie i działał w zgodzie z własnymi uczuciami a nie innych w tym lekarzy, prawników i kogo tam jeszcze chcesz umieścić. Nawet mnie. Jeśli biorę jakieś leki, które mi nie służą to idę do innego lekarza, a nawet 3 czy 5 żeby mieć inne opinie, żeby znaleźć inną metodę leczenia czy inny lek.
     Stając się Mistrzem dla siebie i uznając siebie oraz swoją moc i wielkość ( nie jest to łatwe dźwignąć swoją wielkość ale dacie radę choć wątpliwości będą Was atakować, i to nie tylko raz czy dwa) zmieni się postawa Twojego ciała, sposób wyrażania się, Będziesz poruszać się z gracją, lekkością. Już nie będziesz chować się i separować ale otwierać. Nie będziesz bać się innych energii, ani innych ludzi. Aby się to dokonało trzeba przerobić trochę własnych ograniczeń, jakieś stare sytuacje może traumatyczne i powstałe w wyniku tego emocje. I te emocje i te sytuacje siedzą przez wiele lat zamiecione pod dywan czyli w Waszym ciele w postaci chorób, zwyrodnień, bóli, sztywności wszelkiego rodzaju i w różnych miejscach . To jest pamięć komórkowa umiejscowiona w ciele fizycznym w powięziach czyli tkance łącznej. 
     Postawa Waszego ciała i Wasze poczucie miłości do siebie nie pozwoli innym karmić się Wami czy Waszymi energiami. Nie muszę nikomu nic kraść ani zazdrościć, bo jeśli tego chcę sama zapewniam sobie swoje potrzeby. Z gracją i bez wymuszania. Nie pozwalam innym na to czego nie chcę i wyrażam to swoją postawą i swoim biopolem. W ten sposób pewne sytuacje już mi się nie przydarzają , takie czary mary.
    Będąc Stwórcą swojego życia nie wydaję poleceń innym, rozkazuję tylko energii. Wypowiadam swoje prawdy ale co Ty z tym zrobisz pozostawiam Tobie, nie muszę nic nikomu udowadniać ani przekonywać. Nie muszę zmieniać burzy z piorunami czy strasznego mrozu bo rozumiem, że są to cykle natury, mogę natomiast przystosować się  do tego z gracją i łatwością. Nie przeszkadza mi gorąco, deszcz czy wiatr. Dostosowuję się . 
     Nie zmuszam hałasu wokół siebie aby ucichł, nie muszę narzucać swojej woli innym, nie muszę zmieniać nic wokół siebie. Dowodzę własną obecnością w moim Ciele Świadomości. Zarządzam sobą , swoim snem, swoją ciszą, swoim ciałem, swoim umysłem. Tak na marginesie mówiłam to już wiele razy ale powtórzę i wytłuszczę : UMYSŁ NIE ZOSTAŁ ZAPROJEKTOWANY DO RADZENIA SOBIE Z EMOCJAMI CO ROBICIE KAŻDEGO DNIA I NAWET W NOCY.  JEGO ZADANIEM JEST POMOC W NAWIGOWANIU W RZECZYWISTOŚCI, W LUDZKIEJ, ZIEMSKIEJ PODRÓŻY. A więc nie każ mu radzić sobie z emocjami, które ładujesz tam kiedy tylko czegoś nie rozumiesz, coś nie jest po twojej myśli, czegoś nie ogarniasz, pojawiły się myśli, nawet dużo i emocje niskie wywodzące się ze strachu i lęku. To nie jest jego zadanie i wtedy umysł jawi się nam jako wróg. PAMIĘTAJ, ŻE NIE MOŻE ZOSTAĆ TWOIM PRZYJACIELEM KTOŚ KOGO UZNAJESZ JAKO WROGA I KOMU NIE POZWALASZ ZBLIŻYĆ SIĘ DO SIEBIE. Nie jest Twoim przyjacielem ktoś kto Tobie przytakuje, tuli Cię i pociesza - on ma tylko te same schematy i podobne doświadczenia co ty. Utwierdza Cię w Twoim poczuciu bycia pokrzywdzonym, ofiarą itd. Prawdziwy przyjaciel wysłucha Cię ale powie prawdę jak to widzi i jak to czuje, bez strachu że przyjaźń się skończy. jak trzeba to wrzaśnie na Ciebie i wstrząśnie Tobą, dzięki temu poprzez efekt zaskoczenia masz szansę spojrzeć na sytuację z szerszej perspektywy,wyjść z poczucia niskich emocji,  wyciągnąć sedno doświadczenia i zdecydować czy tego jeszcze chcesz czy nie.
     Możesz być emocjonalnym nie będąc dramatycznym.

To właśnie dzieje się obecnie od kilku lat a ostatnio z dużo większą intensywnością i natężeniem. Czas ziemski przyspieszył, a my znajdujemy się w procesie budzenia się do swojego mistrzostwa. Wiele rzeczy nam to ułatwia, od zwiększającego się poziomu wibracji Ziemi, po burze geomagnetyczne czy ostatnio jonosferyczne, które wszystkie przekazują pewne informacje w postaci energii. Wraca pamięć duszy. Wracają cząstki naszej duszy , rozdzielone na wiele kawałków. Wszystko chce się zintegrować. Więc nie stój sobie na przeszkodzie, tylko zacznij dostrajać i integrować poprzez ........ oddychanie i spokój.

Zapraszam na warsztaty i sesje indywidualne , masaże oraz zajęcia jogi rekonektywnej i pracy z ciałem.