sobota, 17 września 2016

CZY JA DAM RADĘ? czyli JAK ZACZĄĆ ĆWICZYĆ ASTANGA YOGĘ

   Piękna joga wczorajsza za nami. Czułam od początku, że będzie magicznie ale że aż tak? Tego się nie spodziewałam. Grupa kobiet, w różnym wieku, o różnej sprawności. Jedne super rozciągnięte, inne nie . Jedne szczupłe inne mają troszkę ciała. Blondynki, szatynki i rude. Każda inna, każda wspaniała i jedyna w swoim rodzaju. Co się stało podczas tej 1,5 godziny? Nasze energie dostosowały się do siebie i wzrosły. Mocno. Zakończenie, relaksacja, przebierają się iiii ........ włączył się umysł.
    Ja nie wiem czy to dla mnie, ja muszę się zastanowić, ja nie wiem czy dam radę, ja mam zwyrodnienia w kolanach, ja mam dzieci i mąż wyjeżdża, ale ale ale. Obalmy te wymówki .

   Po pierwsze jeśli już coś ciągnęło cię do jogi (tańca, do jakiegoś miejsca itd) to należy temu uczuciu zaufać. Nazywa się to mądrość ciała i intuicja, często całkowite zaprzeczenie zdrowemu rozsądkowi i logice. 
   Po drugie nie da się po jednych zajęciach, po jednym spotkaniu stwierdzić tak to dla mnie, nie to nie dla mnie. Nie wiesz jak, ale dałaś radę, spociłaś się i doskakiwałaś a masz zwyrodnienia w kolanach i kręgosłupie - tu włącza się rozum: wszyscy mówili nie ćwicz! Tylko rehabilitacja, nie wolno ćwiczyć, ale twoje ciało chce ćwiczyć - inaczej byś tu nie była. Aby doświadczyć jogi i stwierdzić czy to lubisz czy nie, czy ci pomaga czy nie należy dać sobie i jej czas. Jest tyle elementów: te pozycje, oddech, nie wiem co po czym się robi, i dlaczego oni tak głośno oddychają, a po co te doskoki, po co mam patrzeć w jeden określony punkt, nie umiem ustać na jednej nodze bo mam ją słabą a ona mi mówi że równowaga to stan umysłu. A więc co mam robić? Daj sobie czas i jodze. Doświadczaj. Praktykuj regularnie jeden lub dwa razy w tygodniu z grupą i codzienne powitanie słońca A lub A i B w domu i obserwuj co się stanie.
    Po trzecie. Zwyrodnienia mamy wszyscy. Jedni mniejsze inni większe, jedni o nich wiedzą inni nie. Zobacz na youtubie moje filmiki z początku roku Joga na kontuzje lędżwi cz 1,2 i 3 a teraz widzisz jak praktykuję z Wami na zajęciach. 


Jak to możliwe? Po kontuzji?  Wyszłam z założenia, że ashtanga w pierwszej serii a od tej zaczynamy nazywa się chikitsa czyli uzdrawiająca. Po tylu tysiącach lat, tyle milionów ludzi ją praktykuje i wszyscy oni się mylą? Nie możliwe. A więc jeśli będę wytrwała to ona mi pomoże. I to prawda. Oczywiście nie od razu pompki, są warianty pozycji aby zrobić je  na tyle na ile potrafimy w tym momencie, ale bezsporny fakt jest taki: jeśli nie zacznę ćwiczyć nic się nie zmieni, lub stan moich zwyrodnień pogorszy się, więc nie mam nic do stracenia. Były kontuzje i to nie na jodze i na jodze, bo np czułam że to moj dzień, tak się mogę posplatać i posplatałam się bez umiaru i potem musiałam się cofnąć, ale nigdy nie przestałam, nawet jak mi trzasnęły lędźwie, zmodyfikowałam,i kilka pozycji robiłam. 

    Po czwarte musisz jeszcze wiedzieć, że zmienia się poziom wibracji Ziemi, czy chcesz czy nie czujesz to. On rośnie a my musimy się dostosować. Czujesz potrzebę zajęcia się ciałem, ćwiczeń, lżejszego jedzenia, przestania picia alkoholu, zmniejszenia ilości branych leków itd. Tak. W ten sposób dostosowujesz swoją wibrację, ona też rośnie. Ciało zaczyna się oczyszczać i nie potrzebujesz do tego żadnych suplementów, wystarczy zacząć jeść lekko, ograniczając alkohol, papierosy i mięso, przetworzone jedzenie i kolorowe napoje. Już wtedy ciało zaczyna w swój naturalny rytm oczyszczać się, a to bywa nieprzyjemne. Nie wystarczy oczyścić układ pokarmowy i wypróżnić się, oczyszczają się organy wewnętrzne , trzeba sobie z tym poradzić i to strawić, oczyszczają się kości i stawy, na końcu komórki twojego ciała. To boli. Przedstawiłam to w skrócie, bo nie musisz tego wiedzieć, wystarczy że będziesz wiedziała, że jest to stan przejściowy i minie, ale musisz mu pomoc jedzeniem i ruchem. Nie odstawiaj też samodzielnie lekarstw które przyjmujesz na stałe ale nie bierz tych bez recepty czy suplementów, ćwicz, jedz, kochaj a samo się zadzieje wszystko.

    Po piąte przeceniamy się zazwyczaj w skali roku ale nie doceniamy jeśli chodzi o okres 10 lat. I to prawda. Ile lat nie ćwiczyłaś? I teraz chcesz ćwiczyć tak jak ci, którzy cały rok lub więcej regularnie ćwiczyli? Nie, no gratuluję punktu widzenia. Na pewno ! Przestań się porównywać z innymi, jak cię boli albo boisz się bo masz coś chore o powiedz to nauczycielowi jogi, na pewno podpowie, skoryguje pozycje lub wytłumaczy. Skończył się czas, stan w kącie i cierp lub boli, nie robię samo przejdzie. Nie wiesz ? Pytaj.

   Po szóste, skoro jeszcze sobie nie ufasz a jeśli masz intuicję a potem wątpliwości to sobie nie ufasz, zaufaj innym. Skończmy z tym wszystkowiedzącym Polakiem. Pytaj i doświadczaj, nie bądź najmądrzejszy.

   Dobrego weekendu, a teraz moje ulubione PS-y:

Ps 1. Kiedyś na jakimś domowym spotkaniu pożaliłam się koleżance ( doktor rehabilitacji) że jak praktykuję zawsze musi mi strzyknąć na połączeniu odcinka piersiowego i lędźwiowego, tak jakby coś musiało mi wejść na miejsce. Ona na to: może masz kręgozmysk, trzeba by zbadać. Nie wiem skąd ta mądrość ze mnie wypłynęła w tamtej chwili ale zapytałam: a co mi to da?Usłyszałam: nic, będziesz po prostu wiedzieć. 
    Nie dziękuję, nie zbadałam, nie potrzebuję tej wiedzy, bo ona stanęła by mi na drodze. Zaczęłabym się prawdopodobnie bać i ćwiczyć mniej intensywnie. Minął rok, w między czasie kontuzja lędźwi, którą sama sobie naprawiłam i po strzelaniu nie ma znaku. Przestało samo.

Ps 2. Obserwuje teraz dwie dziewczyny, jedna miała wątpliwości po pierwszych zajęciach ale zaczęła regularnie dwa razy w tygodniu chodzić na jogę. Jej postępy są niesamowite. Druga przed badaniem kręgosłupa, lędźwie. Także dwa razy w tygodniu regularnie chodzi i ćwiczy, oczywiście na początku bolało, bo ruszyliśmy lędźwie ale po dwóch tygodniach czuje się lepiej i widzę to od 10 lat. Słuchaj swojego ciała, ono zna prawdziwą mądrość.

Wasza zwariowana Joginka






     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz